czwartek, 29 grudnia 2011

Rozdział 4.


Gdy weszłyśmy do sali prób większość osób już była. Zaczęłyśmy z dziewczynami się rozciągać i ćwiczyć poszczególne części układu. W pewnym momencie wszedł nasz trener Łukasz. Chłopak ma 20 lat. Jest wysokim, dobrze zbudowanym, blondynem. Jest po prostu cholernie przystojny. Ale o czym ja wgl myślę! Przecież ja mam Patryka! Którego kocham!
- Cześć Ślicznotko! - usłyszałam nagle za plecami. Obróciłam się i zobaczyłam Łukasza.
- Eeeee. Cześć Łukasz. - uśmiechnęłam się do niego lekko zdezorientowana. - Chcesz coś może ode mnie? Bo chciała bym się rozgrzać.
- Chciałem się z Tobą przywitać Ślicznotko. - chciał mnie już w przytulić, ale w odpowiednim momencie go odepchnęłam. - Coś nie tak mała?
- To jest nie tak, że ta mała ma chłopaka. Tak dla twojej wiadomości Łukaszu. - wtrąciła się Adka.
- Jak to masz chłopaka? Od kiedy? - spojrzał na mnie zdziwiony Łukasz. 
- Od niedawna. Ma na imię Patryk. 
- No to szczęścia życzę. - uśmiechnął się smutno i odszedł. 
Szczerze to nie wiedziałam o to co mu chodzi. Przecież nigdy nie mieliśmy bliższego kontaktu, a tu nagle odwala taki numer. No ale.. Nigdy nie rozumiałam facetów. 
- Nina! Do jasnej cholery! 
- Eee.. Tak?! Coś się stało, że się tak drzesz?! - spojrzałam zdziwiona na Zuzke.
- Gadam do Ciebie od 5 minut, a ty jesteś całkowicie nieobecna. Możesz mi powiedzieć o czym tak zawzięcie myślisz?
- Nie o niczym.- uśmiechnęłam się lekko - Dobra to co zaczynam?! - krzyknęłam do Łukasza.
- No jak dla mnie możemy zaczynać. Nie wiem jak dziewczyny wy ale ja już jestem gotowy. A wy kochani jesteście gotowi? Możemy zaczynać?
- No dawać! - usłyszeliśmy w odpowiedzi.
- No to zaczynamy! - krzyknął Łukasz.
Po dwóch godzinach treningu zaczęłyśmy się z dziewczynami zbierać. Pożegnałyśmy się ze wszystkimi i wyszłyśmy. Na zewnątrz czekały już na nas trzy piękne motory z jeszcze piękniejszymi właścicielami. Ohh. Jak ja kocham ten widok. 
- Cześć Piękne! - krzyknęli zgranie chłopcy.
- No siemasz Przystojniaki! - krzyknęłyśmy i zaczęłyśmy się śmiać.
- No to co robimy? - uśmiechnęłam się do wszystkich i przytuliłam się do Patrysia. 
- Może jakieś balety? - spojrzał na nas pytającym wzrokiem Michał.
- Jestem jak najbardziej za. - odpowiedziałam szybko. - Tylko musiała bym podjechać do domu, żeby się przebrać. Dziewczyny zresztą pewnie też. Bo jak widzę wy panowie już chyba mieliście ustalone, że gdzieś się wybieramy. - spojrzałam na nich i cicho się zaśmiałam. - No ale mniejsza o to. To może zróbmy tak. My z Patrykiem pojedziemy do mnie, a wy chłopaki jedźcie z dziewczynami.  I widzimy się za półtorej godziny pod Genessisem. Wszystkim pasuje?
- Tak! - odpowiedzieli chórkiem. 
- No i git. To do zobaczenia za półtorej godziny. 
Pożegnaliśmy się za wszystkimi i razem z Patrykiem pojechaliśmy do mnie do domu. Otworzyłam drzwi i zaprosiłam ukochanego do środka.
- Kotek rozgość się a ja idę się na górę ogarnąć. - pocałowałam go i pobiegłam na górę.
Wbiegłam do garderoby i zaczęłam ciuchów, które byłyby odpowiednie. W końcu doszłam do wniosku, że założę białą bokserkę i do tego rurki. A na nóżki moje ukochane czarne szpile. Pobiegłam wzięłam szybki prysznic, i zaczęłam się szykować. Byłam w trakcie ubierania spodni gdy nagle do łazienki wszedł Patryk.
- No no. Jakie widoki. - uśmiechnął się łobuzersko. 
- Patryk! Wypad mi stąd! Ale już! 
- Oj noo Kotek. 
- Spierdzielaj mi stąd! - podeszłam do niego gdy założyłam spodnie.
- A co będę miał w zamian? - przyciągnął mnie do siebie. 
- To - zaczęłam go całować. Nim się obejrzałam a już byłam w powietrzu. Objęłam ukochanego nogami w pasie, a ten przeniósł mnie na łóżko ciągle całując. Nagle poczułam gdy jego ręka zaczęła niebezpiecznie schodzić w dół do moich spodni. 'Nie! Nie mogę! Jeszcze na to za wcześnie!' pomyślałam i delikatnie odepchnęłam Patryka.
- Coś nie tak skarbie? - spojrzał na mnie zatroskany.
- Nie. Tylko, że ja.. No wiesz... 
- Tak wiem. Nie chce jeszcze tego robić skarbie. Doskonale Cię rozumiem - wstał i podał mi rękę, żebym pomóc mi wstać. Boże jak ja Go kocham! 
- Wiesz, że Cię kocham? 
- No coś mi się tak o uszy obiło. A co?
- No to teraz słuchaj co ci powiem Wariacie. Kocham Cię najmocniej na świecie i nikomu Cię nie oddam! - podeszłam do niego i jeszcze raz go pocałowałam. 
- Ja też Cię kocham Maleńka. Ale teraz już chyba musisz już iść się szykować, bo inaczej nie zdążymy. 
Poszłam do łazienki i skończyłam to co wcześniej zaczęłam. Ubrałam szybko bokserkę, pomalowałam się, i wyprostowałam starannie włosy. 
- A właśnie kochanie miałam się ciebie pytać. Spisz dzisiaj u mnie czy wracasz do domu po baletach? - spojrzałam na Patryka. 
- A będę mógł tu spać? Nie masz mnie już dosyć?
- Co to za głupie pytanie? Oczywiście, że możesz i nie nie mam Cię dość. Moi rodzicie wracają dopiero za kilka dni więc chatę mam całą dla siebie. I nawet powiem ci szczerze, że wskazane by było, żebyś tu spał. - uśmiechnęłam się do niego i wystawiłam mu język.
- No dobrze dobrze. Jeżeli tak nalegasz. 
- Super! 
- No a teraz chodź moja ty ślicznotko, bo się spóźnimy. Taksi już na nas czeka.
Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do taksówki, która zawiozła nas prosto do Genessisa, gdzie czekali już nasi przyjaciele. Weszliśmy do środka i poszliśmy do naszego. 
- Dziewczęta co pijecie? - zapytał Piter.
- Wódkę! - odpowiedziałyśmy zgodnie.
- Okej. A wy panowie. 
- To samo co panie. No nie Patryk?
- No pewnie. Czysta najlepsza.
- Dobra to idę zakupić. - powiedział Piotrek i poszedł do baru.
Gdy wrócił od razu zaczęliśmy pić. Po paru kolejkach z dziewczynami zaciągnęłyśmy panów na parkiet. Nie powiem Nate i Michał świetnie się ruszają. Wiem o tym doskonale, bo przecież chodzą ze mną na treningi. Ale nie wiedziałam, że moje kochanie ma takie poczucie rytmu. U Piotrka było trochę gorzej ale dawał sobie chłopak radę. 
O 3 w nocy zarządziliśmy ewakuacje do domu. Piotrek z Michałem spali na siedząco, a moje kochanie i Nate już praktycznie nie kontaktowali. Sama też już miałam ochotę iść do domu ponieważ cholernie uwierały mnie szpilki. Dlatego zadzwoniłam po taksówkę i zabrałam Patryka do domu. Gdy weszliśmy do środka Patryk ledwie wczołgał się po schodach. Ale w końcu dotarł na górę. Ściągnął tylko koszulkę i poszedł spać. A ja poszłam zmyć makijaż i przebrać się w piżamkę. I zaraz też położyłam się do mojego skarba. 






 

piątek, 23 grudnia 2011

Rozdział 3.


Rano obudziłam się w ramionach mojego ukochanego. Nie wiem jak to się stało, ponieważ spać kładłam się z dziewczynami. No ale.. Wstałam po cichu, żeby go nie obudzić i zeszłam na dół do kuchni po wodę. Jak się okazało moje piękne spały z chłopakami. A to się porobiło. Czyżbym czegoś z wczoraj nie pamiętałam? A może coś mnie ominęło? Nie wiem. Będę musiała się wszystkiego dowiedzieć jak wszyscy wstaną.
- Dzień dobry Perełko - nagłe usłyszałam ten aksamitny głos, który kochałam.- Gdzie mi uciekłaś?
- Dzień dobry Kochanie - podeszłam i pocałowałam go - Uciekłam Ci. No chyba nie Słońce. To ty mi się wbiłeś do łóżka - wystawiłam mu język. - A właściwie to o co tu chodzi? - zapytałam zdezorientowana.
- Ale z czym? Z tym, że spałam z Tobą? Czy z tym, że dziewczyny śpią z chłopakami?
- Ciebie daje rade sobie jakoś wyjaśnić. No ale dziewczyny? Czy mnie coś ominęła Kociaku? - przytuliłam się do niego.
- No chyba tylko to, Amelka spiknęła się w końcu z Natem. No bo tak serio to ile można. Przecież to było widać, że się kochają, więc.. U Zuzki i Michała to jakoś chyba wyszło na tej imprezie u niego. Nie jestem pewien dokładnie. Jak chcesz się dowiedzieć czegoś więcej o nich to musisz pytać Zuzki. - puścił mi oczko - A Adzia i Piter no to chyba pokrewne dusze. Zawsze świetnie się dogadywali. Praktycznie rozumieli się bez słów. Tak samo jak my Myszko.
- No to super. Życzę im szczęścia. Moje mordeczki kochane. - pocałowałam go namiętnie - Chodź Skarbie zrobimy śniadanie zanim wszyscy wstaną. 
Poszliśmy zrobić śniadanie. Zrobiliśmy jajecznice i kanapki.
- Kochanie idź ich obudzić a ja nakryje do stołu. - uśmiechnęłam się do Patryka. 
- WSTAWAĆ! - krzyknął Patryk.
- Kochanie mówiąc obudzić miałam na myśli pójście do nich a nie darcie się na cały dom - zaczęłam się śmiać.
- Kurwa kogo w tym domu pojebało?! - usłyszałam na schodach głos Ady.
- No cześć Śpiochu - dałam jej buziaka na powitanie.
- Cśiii! Nie tak głośno! - zaczęła mnie uciszać.
- Co główka boli? - zaczął się śmiać Patryk.
- No baaa! Dajcie mi wody co? 
- No czołem ludziska! - do kuchni wbiegł uśmiechnięty od ucha do uch Piter. - Uuuuu. Widzę, że ktoś tu choruję. Skarbie czyżbyś przegięła wczoraj z Alkoholem? - przytulił się do Ady.
- Piotruś proszę Cię przestań się łaskawie drżeć please! - spojrzała na niego błagalnym wzrokiem.
- Ok Kochanie ok. A tak właściwie to gdzie reszta? Śpią jeszcze? 
- No a co ty myślałeś? Trzeba się porządnie wydrzeć.. Aduś zatkaj uszka.. - zaczęłam się śmiać. - Patryś Kochanie czyń swoja powinność.
- EJ ŚPIOCHY WSTAWAĆ! - krzyknął Patryk. Było tak głośne, że sądzę, że usłyszało go pół osiedla.
- Czego się kurwa drzesz?! - usłyszałam głos męski głos z góry. - Już idziemy! 
- No i właśnie o to chodziło! Dawać na dół bo śniadanie czeka. - krzyknął Patryk.
Po jakiś pięciu minutach na schodach pojawiły się zaspane postacie. Amelka ledwo żywa szła wtulona w Nate, a Zuzka, która chyba nie mogła się podnieś z łóżka została zniesiona na barana przez Michała.
- No cześć maleńkie i jej.. Hmm? Jak mam was teraz nazywać? - spojrzałam na nie pytającym wzrokiem. - No dziewczątka? Chyba o czymś nie wiem?
- No bo ten.. - zaczęła się jąkać Ami.
- Dobra nie owijajmy w bawełnę. Doskonale wiesz, że Ami się podobał Nate od dawna. Ze mną i Michałem to jakoś tak niespodziewanie wyszło. - wzruszyła ramionami Zuzka. - A co do Adki i Piterka no to chyba przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną zawsze się przerodzi w głębsze uczucie. Zresztą mi się tak wydaje. Nie wiem jak wam.
- Oj Zuzka, Zuzka. Ty jak walniesz swoją mądrość życiową to ja normalnie nie wytrzymuje. - Zaczęłam się śmiać. - Uwierz mi, że przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną istnieje. Spójrz na mnie i Piotrusia. - uśmiechnęłam się do Piotrka promiennie - Przecież my się przyjaźnimy od małego i co? I jedno drugiego nie kocha. Nie sorry kocham Go, ale jak brata. 
Wszyscy zaczęli się śmiać, a Zuzka naburmuszyła się jak małe dziecko. Gdy w końcu się uspokoiliśmy zjedliśmy śniadanie i zaczęliśmy się ogarniać, bo dochodziła 15. O 17 z dziewczynami miałyśmy mieć trening. Nie tylko my, ale chłopacy nie mieli ochoty dzisiaj iść. Więc umówiliśmy się, że nas odprowadzą, a sami pójdą pojeździć motorami. Więc szybko wskoczyłam do Piotrka do garderoby i wyciągnęłam swoje ciuchy, które tam zostawiłam tak na wszelki wypadek. Założyłam moje ulubione dresy, które zawsze zakładam na treningi. Dziewczyny pożyczyły moje ciuchy, szybko się pomalowałyśmy i wyszliśmy. Wsiedliśmy na motory chłopaków i ruszyliśmy. Patryk miał piękną yamahę R1. Uwielbiałam motory. Sama też zamierzałam zrobić prawo jazdy. Mój tato obiecał mi, że ja zdam prawko to mi kupi motor.Więc już planuje na wiosnę zacząć egzamin. Po 15 min byliśmy pod budynkiem gdzie odbywają się nasze treningi. Pożegnałyśmy się z chłopakami i umówiłyśmy się z nimi na 19. Po treningu mieliśmy zamiar iść na jakieś balety. Ale to jeszcze się zobaczy.













sobota, 10 grudnia 2011

Rozdział 2.

Byłam szczęśliwa jak nigdy w życiu. Spełniło się moje skryte marzenie. Miałam mojego skarba. Po imprezie Patryk odstawił mnie do domu. Na dobranoc dostałam od niego wiadomość 'Dobranoc Mała :*'.
Rano obudziło mnie głośnie pukanie do drzwi. 
-Zabije! - powiedziała do siebie, zbiegając po schodach.
Otworzyła drzwi i zobaczyła w nich uśmiechniętą od ucha do uch Amelkę.
- No cześć śpiochu! - dziewczyna wyminęła Ninę i weszła do środka.
- Tak też miło Cię widzieć! I tak możesz wejść! - Nina już nie wiedziała czy ma się śmiać czy ma krzyczeć na przyjaciółkę, za to że ją obudziła.
- No no. Tak Ciebie również. No dobra opowiadaj. - Amelka puściła oczko do Niny.
- Ale dziewczyno o czym ty do mnie mówisz? Co ja mam opowiadać? Budzisz mnie o.. No właśnie, właściwie to która jest godzina?
- Godzinę mamy 13. A opowiadać masz o Tobie i Patryku. Zniknęliście wczoraj na cały wieczór. Jak Cię wczoraj porwał to już Cię później nie widziałam. - Amelka patrzyła na nią zaciekawiona - No opowiadaj a nie.
- To raczej chyba nie ma o czym opowiadać. Oprócz tego, że się całowaliśmy.
- No i ty mi mówisz że nie ma o czym? No ja Cię kiedyś zabiję! Dosłownie! Zginiesz z tych rąk! Ja cię mówię. No dobra i co było dalej?
- No i zapytał mnie czy nie chciała bym z nim spróbować no wiesz tak.. - Nina pokiwała głową.
- No wiem wiem. Ale zajebiście. Łii! Czyli mamy nową parę. No dobra koniec tych miłości. Idź się ogarnij i idziemy do Piotrka.
- Ale jak? Po co? - Nina spojrzała na Amelkę zdziwioną. 
- No idziemy do Piotrka. Będą chłopcy więc nie zastanawiaj się tylko ubieraj i chodź. 
- No dobra dobra. Daj mi chwilę.
Pobiegłam do góry do garderoby. Wyciągnęłam t-shirt z napisem, do tego rurki i moje kochane najacze. Włosy spięłam w koka i lekko się pomalowałam.
- Ruchy ślimaczku! - zawołała z dołu Ami.
- No już idę!
Zeszłam na dół, zamknęłam drzwi na klucz i poszłyśmy w stronę domu Piotrka.
Gdy doszłyśmy reszta już była. Przywitałam się ze wszystkimi oprócz Patryka. Jego zostawiłam sobie na koniec. Podeszłam do niego i obdarowałam go namiętnym pocałunkiem. Wszyscy patrzyli na nas zszokowani.
- Czy my o czymś nie wiemy? - zapytał zszokowany Nataniel. 
- Eeee. - Patryk patrzył na mnie to na Nataniela.
- To może ja powiem. Tak Nate nie wiecie o czymś. - powiedziałam uśmiechnięta.
- No to słuchamy tych nowinek. Rozumiemy, że to wszystko zdarzył się wczoraj? Czyż nie? - wtrącił się Piter.
- No tak. No to może nam nie przerywajcie to wam wszystko wyjaśnimy. No to ja i Nina chcielibyśmy wam oficjalnie ogłosić, że jesteśmy parą -  Patryk spojrzał na naszych przyjaciół i mnie pocałował.
- No nie! Was nawet na chwilę nie można zostawić samych! - Piter zaczął się śmiać.
- No no szczęścia gołąbeczki! - krzyknęła Ada i zaczęła mnie przytulać.
- No dzięki Mała. - uśmiechnęłam się do niej.
- Ej to mamy co opijać! - krzyknął Nate.
- Haha! No to pijemy. 
Piotrek poszedł do kuchni po alkohol. A my zamówiliśmy pizze. 
- To co imprezę czas zacząć - Piotrek wszedł z flaszką w ręce 
- No i to mi się podoba. Dawaj to polejemy. Dziewczyny wy na czysto czy drinki? - zapytał Nate
- Ja drinka. - odpowiedziała
- My też - odpowiedziały za mną chórkiem dziewczyny.
No i zaczęliśmy pić. Po pół godziny przyjechała pizza. Wszyscy głodni rzucili się na nią jakby co najmniej od tygodnia nie jedli. Dochodziła 23.
- Piotruś mogę u Ciebie spać? - zapytałam.
- A co na to rodzice? - spojrzał na mnie.
- Nie ma ich w domu. A zresztą nawet jakby byli to i tak by się zgodzili. To co mogę?
- No spoko Mała.
- Ej Piter jak ona tu śpi to wiesz o tym, że ja też? - Patryk spojrzał na niego z tym swoim łobuzerskim uśmiechem.
- Tak domyśliłem się. - Piter zaczął się śmiać - To może ktoś jeszcze chce tu spać? - Piotruś spojrzał na Nas pytającym wzrokiem.
- JA! - wszyscy odparli jednoznacznie chórkiem.
- Tak też myślałem - Piotrek zaczął się śmiać. - To brać materace i je pompować. Ja wam łóżek nie będę szykował. Nina ty z dziewczynami możecie iść do sypialni moich rodziców spać. A wy panowie do pompek i jedziecie z materacami.
No tak. Zapowiadała się zajebista noc z moimi ukochanymi przyjaciółmi i z moim najdroższym.



sobota, 3 grudnia 2011

Rozdział 1.

Zadzwonił budzik 'cholera' pomyślałam i leniwie wstałam. Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic i wyszykowałam się do szkoły. Poleciałam do szafy, żeby ogarnąć jakieś ciuchy. Wygrzebałam jeansowe rurki i białą bokserkę i do tego moje ukochane trampki.
- Nina! Pośpiesz się. - usłyszałam z dołu głos mamy. Szybko zbiegłam po schodach wzięłam tylko gryza kanapki i już mnie nie było. Szłam w stronę przystanku gdzie czekały na mnie dziewczyny.
- Cześć Nin - krzyknęły zgodnie.
- Hej Piękne - uśmiechnęłam się do nich. - To co jeszcze ten tydzień i...
- ...WAKACJE! - powiedziałyśmy zgodnie głośno się śmiejąc. - Ale mam nadzieje, że przez wakacje tańca nie odpuścimy? - spojrzałam na nie pytającym wzrokiem.
- No co ty oszalałaś? - krzyknęła na mnie Ami - Tańca nigdy nie odpuszczę.
Wiedziałam, że ona nie odpuści. Od pewnego czasu bardzo widać jak patry na Nataniela  przyjaciela naszego Pitera. Nataniel chodził z nami do jednej grupy co bardzo cieszyło Ami. A ja cieszyłam się gdy widziałam uśmiech na jej twarzy.
- Dziewczęta a nie wiecie może czy jakaś impreza się nie szykuje? Bo mam ochotę na jakiś melanżyk. - powiedziała Ada.
- Wiesz co napisze do Piotrka i wam powiem - uśmiechnęłam się i wraz z dziewczynami wsiadłam do autobusu, który miał mnie zawieść do miejsca w którym miałam spędzić najbliższe siedem godzin.
Napisałam do Piotrusia. Oczywiście odpowiedz przyszła momentalnie. Akurat siedziałam na lekcji języka polskiego gdy mój telefon zawibrował. Wyciągnęłam go i odczytałam. 'Oczywiście, że się szykuje. U Michała dzisiaj o 19 :D.' Uśmiechnęłam się mimowolnie do telefonu i zapytałam czy możemy z dziewczynami wpaść. Po chwili odpisałam, że o co ja w ogóle pytam przecież zawsze jestem mile widziana. Ucieszyło mnie to po chwili zadzwonił dzwonek. Zerwałam się z ławki i wyszłam z klasy.
- Piękne szykujcie się na melanżyk. Dziś wieczorem wbijamy do Michała. - uśmiechnęłam się do nich a one tylko spojrzały na mnie pytająco. - No nie patrzcie tak na mnie. Pisałam do Piotrusia i dowiedziałam się, że dzisiaj jest impreza u Michała o 19.
- Aaaa. A będzie Nataniel? - spytała Ami.
- No chyba raczej tak. Któraś jeszcze ma jakieś zachcianki co do gości? - patrzyłam pytająco a zarazem śmiejąc się z nich.
- Nie nie mamy - odparły chórkiem.
- No i bardzo dobrze. 'mam nadzieje, że Patryk będzie' pomyślałam.
- To co dziewczęta o której u Niny? - zapytała Zuza.
- No ja myślę, że 16.30 nam wystarczy. Co wy na to? - Zapytała Ada. Wszystkie poparły ten pomysł i rozeszły się do klas. Dzień w szkole minął wyjątkowo szybko. Nim się obejrzałam a już wracałam do domu. Gdy weszłam do domu rodziców nie było. Mama pewnie była jeszcze w firmie. Moi rodzice własną firmę dlatego bardzo często nich nie było w domu. Szczerze powiem, że było mi to na rękę. Firma dobrze prosperowała więc na brak kasy ten narzekać nie mogłam. W pewnym momencie zadzwonił mój telefon.
'Tak słucham'
'Cześć córcia. Słuchaj, bo my z tatą musimy wyjechać w sprawach służbowych na kilka dni. Pieniądze ci zostawiliśmy. Proszę cię nie spal mieszkania przez te parę dni'
Zaczęłam się śmiać. 'No okej. No to miłego wyjazdu mamuś.'
'Dziękuje. Kocham Cię Córeczko. Pa.'
'No. Ja Ciebie też. Pa.' Odłożyłam telefon do kuchni i poszłam do lodówki po wodę. Wzięłam wodę i zerknęłam na telefon i przerażona godziną pobiegłam wziąć szybki prysznic.
O 16.30 przyszły dziewczyny. Zaczęłyśmy się szykować. Po godzinie spędzonej w garderobie miałam wybrany strój. Czerwone szpilki, czarna bokserka i czarne rurki. Zrobiłam makijaż trochę mocniejszy niż na co dzień i  zrobiłam loczki. Po półtorej godziny przygotowań wyszłyśmy z dziewczynami na imprezę.
Gdy doszłyśmy pierwszą osobą którą zobaczyłam był Piter. Od razu poszłyśmy się z dziewczynami z nim przywitać.
- Cześć Piotruś! - uśmiechnęłam się od niego i pocałowałam w policzek.
- No cześć Piękne! - uśmiechnął się do nas.
- No dobra Piotruś a gdzie masz resztę chłopców? Przecież jesteście nierozłączni.
- Patryk z Natanielem poszli po piwo, Michał wita ludzi.
Na imię Patryk w duchu się uśmiechnęłam. Patryk od jakiegoś czasu strasznie mi się podobał. Jest tak cholernie przystojny.
-Ej Mała - wyrwała mnie z rozmyślań głos Piotrka.
- Eeee.. Co?
- Patryk się pytała czy nie chcesz się z nim przejść?
I nagle zobaczyłam ten jego cudowny uśmiech.
- O cześć Patryk. Nawet nie zauważyłam jak przyszedłeś - uśmiechnęłam się do niego - No z chęcią się przejdę.
- Dobra to ja was zostawię i idę poszukać dziewczyn. Patryk tylko pilnuj jej.
- No spoko Piter. Masz moje słowo.
Usiedliśmy na huśtawce. Patryk cały czas na mnie spoglądał.
- Ślicznie dziś wyglądasz Mała - przysunął się bliżej do mnie.
- A tam przesadzasz. Trochę więcej makijażu i loczki. Ale dziękuje. - uśmiechnęłam się do niego.
- Nie przesadzam. Tak na prawdę to zawsze ślicznie wyglądasz, ale jakoś nigdy nie mam odwagi ci tego powiedzieć. - serce zaczęło mi bić mocniej.
- Patryk o czym ty mówisz? - spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.
- Mała podobasz mi się. Jak Cię widzę to chciałbym Cię wziąć w objęcia ale wiem, że to nie możliwe.  Jest to nie możliwe dla tego, bo nie mam odwagi zapytać czy mam u Ciebie jakieś szanse Mała. No więc teraz zebrałem się na odwagę i pytam. Czy nie chciała byś ze mną spróbować?
- Ale czego spróbować? - odpowiedziałam drażniąc się z nim.
- Ty dobrze wiesz czego Mała. - uśmiechnął się do mnie
Nie odpowiedziała mu tylko złączyłam nasze wargi w delikatnym pocałunku.
-To chyba oznacza tak - uśmiechnął się i znowu złączył nasze usta w jedną całość.

piątek, 2 grudnia 2011

Bohaterowie

Nina - ma 17 lat. Mieszka z rodzicami w Poznaniu w bogatej dzielnicy. Ma dzianych rodziców. Jej pasją jest taniec. Ma trzy przyjaciółki bez których nie może żyć.
Amelka - ma 17 lat. Jest zakochana po uszy w Natanielu. Uwielbia tańczyć i spędzać czas ze swoimi przyjaciółkami.
Ada - ma 17 lat. Jest kolejną z fantastycznej czwórki. Tak jak reszta dziewczyn uwielbia taniec.
Zuza - ma 17 lat. Jest jedną z najlepszych przyjaciółek Niny. Są wręcz nie rozłączne. Zuza tak jak jej przyjaciółki interesuje się tańcem.
Patryk - ma 19 lat. Przyjaźni się z Natanielem, Piotrkiem i Michałem. Uwielbia szybkie motory i samochody.
Nataniel - ma 19 lat. Jest najlepszym przyjacielem Patryka. Nataniel Patryka zna od dziecka. Są dla siebie jak bracia. Interesuje się tańcem.
Piotrek - ma 19 lat jest najlepszym przyjacielem Niny i zarazem dobrym kolegą Patryka. Ninę zna od małego. Interesuje się się motorami.
Michał - ma 19 lat. Jest dobrym kumplem Patryka. Interesuje się tańcem. Czyżby to on od niego miała się zacząć wielka miłość? Zobaczymy..