sobota, 3 grudnia 2011

Rozdział 1.

Zadzwonił budzik 'cholera' pomyślałam i leniwie wstałam. Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic i wyszykowałam się do szkoły. Poleciałam do szafy, żeby ogarnąć jakieś ciuchy. Wygrzebałam jeansowe rurki i białą bokserkę i do tego moje ukochane trampki.
- Nina! Pośpiesz się. - usłyszałam z dołu głos mamy. Szybko zbiegłam po schodach wzięłam tylko gryza kanapki i już mnie nie było. Szłam w stronę przystanku gdzie czekały na mnie dziewczyny.
- Cześć Nin - krzyknęły zgodnie.
- Hej Piękne - uśmiechnęłam się do nich. - To co jeszcze ten tydzień i...
- ...WAKACJE! - powiedziałyśmy zgodnie głośno się śmiejąc. - Ale mam nadzieje, że przez wakacje tańca nie odpuścimy? - spojrzałam na nie pytającym wzrokiem.
- No co ty oszalałaś? - krzyknęła na mnie Ami - Tańca nigdy nie odpuszczę.
Wiedziałam, że ona nie odpuści. Od pewnego czasu bardzo widać jak patry na Nataniela  przyjaciela naszego Pitera. Nataniel chodził z nami do jednej grupy co bardzo cieszyło Ami. A ja cieszyłam się gdy widziałam uśmiech na jej twarzy.
- Dziewczęta a nie wiecie może czy jakaś impreza się nie szykuje? Bo mam ochotę na jakiś melanżyk. - powiedziała Ada.
- Wiesz co napisze do Piotrka i wam powiem - uśmiechnęłam się i wraz z dziewczynami wsiadłam do autobusu, który miał mnie zawieść do miejsca w którym miałam spędzić najbliższe siedem godzin.
Napisałam do Piotrusia. Oczywiście odpowiedz przyszła momentalnie. Akurat siedziałam na lekcji języka polskiego gdy mój telefon zawibrował. Wyciągnęłam go i odczytałam. 'Oczywiście, że się szykuje. U Michała dzisiaj o 19 :D.' Uśmiechnęłam się mimowolnie do telefonu i zapytałam czy możemy z dziewczynami wpaść. Po chwili odpisałam, że o co ja w ogóle pytam przecież zawsze jestem mile widziana. Ucieszyło mnie to po chwili zadzwonił dzwonek. Zerwałam się z ławki i wyszłam z klasy.
- Piękne szykujcie się na melanżyk. Dziś wieczorem wbijamy do Michała. - uśmiechnęłam się do nich a one tylko spojrzały na mnie pytająco. - No nie patrzcie tak na mnie. Pisałam do Piotrusia i dowiedziałam się, że dzisiaj jest impreza u Michała o 19.
- Aaaa. A będzie Nataniel? - spytała Ami.
- No chyba raczej tak. Któraś jeszcze ma jakieś zachcianki co do gości? - patrzyłam pytająco a zarazem śmiejąc się z nich.
- Nie nie mamy - odparły chórkiem.
- No i bardzo dobrze. 'mam nadzieje, że Patryk będzie' pomyślałam.
- To co dziewczęta o której u Niny? - zapytała Zuza.
- No ja myślę, że 16.30 nam wystarczy. Co wy na to? - Zapytała Ada. Wszystkie poparły ten pomysł i rozeszły się do klas. Dzień w szkole minął wyjątkowo szybko. Nim się obejrzałam a już wracałam do domu. Gdy weszłam do domu rodziców nie było. Mama pewnie była jeszcze w firmie. Moi rodzice własną firmę dlatego bardzo często nich nie było w domu. Szczerze powiem, że było mi to na rękę. Firma dobrze prosperowała więc na brak kasy ten narzekać nie mogłam. W pewnym momencie zadzwonił mój telefon.
'Tak słucham'
'Cześć córcia. Słuchaj, bo my z tatą musimy wyjechać w sprawach służbowych na kilka dni. Pieniądze ci zostawiliśmy. Proszę cię nie spal mieszkania przez te parę dni'
Zaczęłam się śmiać. 'No okej. No to miłego wyjazdu mamuś.'
'Dziękuje. Kocham Cię Córeczko. Pa.'
'No. Ja Ciebie też. Pa.' Odłożyłam telefon do kuchni i poszłam do lodówki po wodę. Wzięłam wodę i zerknęłam na telefon i przerażona godziną pobiegłam wziąć szybki prysznic.
O 16.30 przyszły dziewczyny. Zaczęłyśmy się szykować. Po godzinie spędzonej w garderobie miałam wybrany strój. Czerwone szpilki, czarna bokserka i czarne rurki. Zrobiłam makijaż trochę mocniejszy niż na co dzień i  zrobiłam loczki. Po półtorej godziny przygotowań wyszłyśmy z dziewczynami na imprezę.
Gdy doszłyśmy pierwszą osobą którą zobaczyłam był Piter. Od razu poszłyśmy się z dziewczynami z nim przywitać.
- Cześć Piotruś! - uśmiechnęłam się od niego i pocałowałam w policzek.
- No cześć Piękne! - uśmiechnął się do nas.
- No dobra Piotruś a gdzie masz resztę chłopców? Przecież jesteście nierozłączni.
- Patryk z Natanielem poszli po piwo, Michał wita ludzi.
Na imię Patryk w duchu się uśmiechnęłam. Patryk od jakiegoś czasu strasznie mi się podobał. Jest tak cholernie przystojny.
-Ej Mała - wyrwała mnie z rozmyślań głos Piotrka.
- Eeee.. Co?
- Patryk się pytała czy nie chcesz się z nim przejść?
I nagle zobaczyłam ten jego cudowny uśmiech.
- O cześć Patryk. Nawet nie zauważyłam jak przyszedłeś - uśmiechnęłam się do niego - No z chęcią się przejdę.
- Dobra to ja was zostawię i idę poszukać dziewczyn. Patryk tylko pilnuj jej.
- No spoko Piter. Masz moje słowo.
Usiedliśmy na huśtawce. Patryk cały czas na mnie spoglądał.
- Ślicznie dziś wyglądasz Mała - przysunął się bliżej do mnie.
- A tam przesadzasz. Trochę więcej makijażu i loczki. Ale dziękuje. - uśmiechnęłam się do niego.
- Nie przesadzam. Tak na prawdę to zawsze ślicznie wyglądasz, ale jakoś nigdy nie mam odwagi ci tego powiedzieć. - serce zaczęło mi bić mocniej.
- Patryk o czym ty mówisz? - spojrzałam na niego pytającym wzrokiem.
- Mała podobasz mi się. Jak Cię widzę to chciałbym Cię wziąć w objęcia ale wiem, że to nie możliwe.  Jest to nie możliwe dla tego, bo nie mam odwagi zapytać czy mam u Ciebie jakieś szanse Mała. No więc teraz zebrałem się na odwagę i pytam. Czy nie chciała byś ze mną spróbować?
- Ale czego spróbować? - odpowiedziałam drażniąc się z nim.
- Ty dobrze wiesz czego Mała. - uśmiechnął się do mnie
Nie odpowiedziała mu tylko złączyłam nasze wargi w delikatnym pocałunku.
-To chyba oznacza tak - uśmiechnął się i znowu złączył nasze usta w jedną całość.

3 komentarze: