czwartek, 29 grudnia 2011

Rozdział 4.


Gdy weszłyśmy do sali prób większość osób już była. Zaczęłyśmy z dziewczynami się rozciągać i ćwiczyć poszczególne części układu. W pewnym momencie wszedł nasz trener Łukasz. Chłopak ma 20 lat. Jest wysokim, dobrze zbudowanym, blondynem. Jest po prostu cholernie przystojny. Ale o czym ja wgl myślę! Przecież ja mam Patryka! Którego kocham!
- Cześć Ślicznotko! - usłyszałam nagle za plecami. Obróciłam się i zobaczyłam Łukasza.
- Eeeee. Cześć Łukasz. - uśmiechnęłam się do niego lekko zdezorientowana. - Chcesz coś może ode mnie? Bo chciała bym się rozgrzać.
- Chciałem się z Tobą przywitać Ślicznotko. - chciał mnie już w przytulić, ale w odpowiednim momencie go odepchnęłam. - Coś nie tak mała?
- To jest nie tak, że ta mała ma chłopaka. Tak dla twojej wiadomości Łukaszu. - wtrąciła się Adka.
- Jak to masz chłopaka? Od kiedy? - spojrzał na mnie zdziwiony Łukasz. 
- Od niedawna. Ma na imię Patryk. 
- No to szczęścia życzę. - uśmiechnął się smutno i odszedł. 
Szczerze to nie wiedziałam o to co mu chodzi. Przecież nigdy nie mieliśmy bliższego kontaktu, a tu nagle odwala taki numer. No ale.. Nigdy nie rozumiałam facetów. 
- Nina! Do jasnej cholery! 
- Eee.. Tak?! Coś się stało, że się tak drzesz?! - spojrzałam zdziwiona na Zuzke.
- Gadam do Ciebie od 5 minut, a ty jesteś całkowicie nieobecna. Możesz mi powiedzieć o czym tak zawzięcie myślisz?
- Nie o niczym.- uśmiechnęłam się lekko - Dobra to co zaczynam?! - krzyknęłam do Łukasza.
- No jak dla mnie możemy zaczynać. Nie wiem jak dziewczyny wy ale ja już jestem gotowy. A wy kochani jesteście gotowi? Możemy zaczynać?
- No dawać! - usłyszeliśmy w odpowiedzi.
- No to zaczynamy! - krzyknął Łukasz.
Po dwóch godzinach treningu zaczęłyśmy się z dziewczynami zbierać. Pożegnałyśmy się ze wszystkimi i wyszłyśmy. Na zewnątrz czekały już na nas trzy piękne motory z jeszcze piękniejszymi właścicielami. Ohh. Jak ja kocham ten widok. 
- Cześć Piękne! - krzyknęli zgranie chłopcy.
- No siemasz Przystojniaki! - krzyknęłyśmy i zaczęłyśmy się śmiać.
- No to co robimy? - uśmiechnęłam się do wszystkich i przytuliłam się do Patrysia. 
- Może jakieś balety? - spojrzał na nas pytającym wzrokiem Michał.
- Jestem jak najbardziej za. - odpowiedziałam szybko. - Tylko musiała bym podjechać do domu, żeby się przebrać. Dziewczyny zresztą pewnie też. Bo jak widzę wy panowie już chyba mieliście ustalone, że gdzieś się wybieramy. - spojrzałam na nich i cicho się zaśmiałam. - No ale mniejsza o to. To może zróbmy tak. My z Patrykiem pojedziemy do mnie, a wy chłopaki jedźcie z dziewczynami.  I widzimy się za półtorej godziny pod Genessisem. Wszystkim pasuje?
- Tak! - odpowiedzieli chórkiem. 
- No i git. To do zobaczenia za półtorej godziny. 
Pożegnaliśmy się za wszystkimi i razem z Patrykiem pojechaliśmy do mnie do domu. Otworzyłam drzwi i zaprosiłam ukochanego do środka.
- Kotek rozgość się a ja idę się na górę ogarnąć. - pocałowałam go i pobiegłam na górę.
Wbiegłam do garderoby i zaczęłam ciuchów, które byłyby odpowiednie. W końcu doszłam do wniosku, że założę białą bokserkę i do tego rurki. A na nóżki moje ukochane czarne szpile. Pobiegłam wzięłam szybki prysznic, i zaczęłam się szykować. Byłam w trakcie ubierania spodni gdy nagle do łazienki wszedł Patryk.
- No no. Jakie widoki. - uśmiechnął się łobuzersko. 
- Patryk! Wypad mi stąd! Ale już! 
- Oj noo Kotek. 
- Spierdzielaj mi stąd! - podeszłam do niego gdy założyłam spodnie.
- A co będę miał w zamian? - przyciągnął mnie do siebie. 
- To - zaczęłam go całować. Nim się obejrzałam a już byłam w powietrzu. Objęłam ukochanego nogami w pasie, a ten przeniósł mnie na łóżko ciągle całując. Nagle poczułam gdy jego ręka zaczęła niebezpiecznie schodzić w dół do moich spodni. 'Nie! Nie mogę! Jeszcze na to za wcześnie!' pomyślałam i delikatnie odepchnęłam Patryka.
- Coś nie tak skarbie? - spojrzał na mnie zatroskany.
- Nie. Tylko, że ja.. No wiesz... 
- Tak wiem. Nie chce jeszcze tego robić skarbie. Doskonale Cię rozumiem - wstał i podał mi rękę, żebym pomóc mi wstać. Boże jak ja Go kocham! 
- Wiesz, że Cię kocham? 
- No coś mi się tak o uszy obiło. A co?
- No to teraz słuchaj co ci powiem Wariacie. Kocham Cię najmocniej na świecie i nikomu Cię nie oddam! - podeszłam do niego i jeszcze raz go pocałowałam. 
- Ja też Cię kocham Maleńka. Ale teraz już chyba musisz już iść się szykować, bo inaczej nie zdążymy. 
Poszłam do łazienki i skończyłam to co wcześniej zaczęłam. Ubrałam szybko bokserkę, pomalowałam się, i wyprostowałam starannie włosy. 
- A właśnie kochanie miałam się ciebie pytać. Spisz dzisiaj u mnie czy wracasz do domu po baletach? - spojrzałam na Patryka. 
- A będę mógł tu spać? Nie masz mnie już dosyć?
- Co to za głupie pytanie? Oczywiście, że możesz i nie nie mam Cię dość. Moi rodzicie wracają dopiero za kilka dni więc chatę mam całą dla siebie. I nawet powiem ci szczerze, że wskazane by było, żebyś tu spał. - uśmiechnęłam się do niego i wystawiłam mu język.
- No dobrze dobrze. Jeżeli tak nalegasz. 
- Super! 
- No a teraz chodź moja ty ślicznotko, bo się spóźnimy. Taksi już na nas czeka.
Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do taksówki, która zawiozła nas prosto do Genessisa, gdzie czekali już nasi przyjaciele. Weszliśmy do środka i poszliśmy do naszego. 
- Dziewczęta co pijecie? - zapytał Piter.
- Wódkę! - odpowiedziałyśmy zgodnie.
- Okej. A wy panowie. 
- To samo co panie. No nie Patryk?
- No pewnie. Czysta najlepsza.
- Dobra to idę zakupić. - powiedział Piotrek i poszedł do baru.
Gdy wrócił od razu zaczęliśmy pić. Po paru kolejkach z dziewczynami zaciągnęłyśmy panów na parkiet. Nie powiem Nate i Michał świetnie się ruszają. Wiem o tym doskonale, bo przecież chodzą ze mną na treningi. Ale nie wiedziałam, że moje kochanie ma takie poczucie rytmu. U Piotrka było trochę gorzej ale dawał sobie chłopak radę. 
O 3 w nocy zarządziliśmy ewakuacje do domu. Piotrek z Michałem spali na siedząco, a moje kochanie i Nate już praktycznie nie kontaktowali. Sama też już miałam ochotę iść do domu ponieważ cholernie uwierały mnie szpilki. Dlatego zadzwoniłam po taksówkę i zabrałam Patryka do domu. Gdy weszliśmy do środka Patryk ledwie wczołgał się po schodach. Ale w końcu dotarł na górę. Ściągnął tylko koszulkę i poszedł spać. A ja poszłam zmyć makijaż i przebrać się w piżamkę. I zaraz też położyłam się do mojego skarba. 






 

9 komentarzy:

  1. świetne to jest <3
    Niecierpliwie czekam na następny .

    OdpowiedzUsuń
  2. wow super naprawde:))
    zapraszam do mnie dodaje
    i naprawde świetne oby tak dalej . !

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. sądzę, że mooże jeszcze w teen weekend. ale nic nie obiecujee..

      Usuń
  4. A kiedy następny rozdział ? , znudziło mi sie to czekanie . ; ))

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne . ♥ Kiedy kolejny . !!? ; *

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na następny rozdział<3 a blog świetny :*

    OdpowiedzUsuń